Wymarzone zawody, nie tylko biegowe

Każdy ma listę zawodów w których chciałby wystartować. Niektórzy marzą ogólnie,  np. by przebiec 10km czy maraton.  Jakikolwiek, gdziekolwiek, ważne by ukończyć. Także ja mam taką listę, ale jest ona bardziej konkretna. W najłatwiejszych zawodach z poniższej listy  już udało mi się wziąć udział. Nad udziałem w pozostałych muszę jeszcze chwilkę popracować, ale nie składam broni.

 

  1. Boston Marathon – 42,195 km biegu

Tego biegu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest znany zarówno z tego, że jest najstarszym maratonem na świecie, jak i niestety z zamachu. Ale o tym drugim sza….  Maratom Bostoński organizowany jest zawsze w dniu amerykańskiego święta narodowego zwanego Patriots’ Day (jest to zawsze trzeci poniedziałek kwietnia). Pierwsza edycja biegu odbyła się 19 kwietnia 1897 i była zainspirowana biegiem maratońskim, który został rozegrany podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich 1896 w Grecji. Jak myślicie ile osób wystartowało w tym pierwszym bostońskim biegu? 15.

Kolejną ciekawostką jest to, że wyniki uzyskane podczas maratonu w Bostonie nie są oficjalne ;-). Gdy w 2011r Geoffrey Mutai przebiegł tą trasę w kosmicznym czasie 02:03:02, to nie ogłoszono tego wyniku jako nowego rekordu świata w maratonie. Dlaczego? Gdyż wg. IAAF trasa nie spełnia wymaganych kryteriów i takiego wyniku nie można uznać ;-(. Przykładowo: spadek trasy bostońskiej wynosi 139 metrów, a według przepisów może  on wynosić maksymalnie 42 metry, niestety odległość od startu w Hopkinton do mety w Bostonie też nie spełnia wytycznych IAAF.

Więc po co i dlaczego tam biec? Pisałem o tym już wcześniej, bo to marzenie już udało mi się zrealizować. Looknij to: Czy tegoroczny 119-sty Boston Maraton był ostatni?

 

  1. Western States Endurence Run – 100mil biegu

WSER to legendarny i kultowy bieg. Zacząłem marzyć o udziale w nim, jeszcze przed przebiegnięciem pierwszego swojego maratonu. To jeden z kamieni milowych, a raczej stumilowych w rozwoju i popularyzacji biegów ultra. Cały szał związany z tym biegiem rozpoczął niejaki Gord Ainsleigha. W czasie swojej trzeciej próby pokonania trasy wyścigów konnych Western States Trail Ride, koń Gorda nieco zaniemógł.  Ainsleig zamiast spuścić głowę i zrezygnować z dalszego udziału w wyścigu, po prostu pobiegł sam w stronę mety. Dreptał od 29 do 100 mili. Dotarcie do mety w Auburn zajęło mu ponad 23 godziny i 40 minut i rozpoczęło erę biegów stumilowych.

Od tamtego czasu minęło oczywiście szmat czasu i najlepsi kończą dzisiaj ten bieg znacznie, znacznie szybciej. Kilka lat temu pękła nawet  bariera 15 godzin.  Pierwszy piętnastkę rozbił Tima Olsona w 2012 roku, a następnie Rob Krar i to dwa razy.

Western States Endurance Run - mapa zawodów

Western States Endurance Run – mapa zawodów

Bieg jest rozgrywany na dystansie 100 mil w ostatni weekend czerwca i trzeba go ukończyć w 30 godzin. Nagrodą za ukończenie jest jedynie specjalna klamra do paska. Ci który ukończą bieg w 24h otrzymują klamrę srebrną, ci którym zajmie to więcej czasu otrzymują klamrę brązową.

W porównaniu z Maratonem Bostońskim jest to impreza bardzo kameralna. Biegnie w niej zaledwie 369 osób.

Więc jak się tam dostać? Na drodze losowania. Rozpoczyna się ono w listopadzie (w tym roku będzie to 7.11.2015 o godzinie 12:00 czasu ichniego). Jednak żeby móc zapisać się na losowanie należy najpierw ukończyć jeden z biegów kwalifikacyjnych. Ich lista dostępna jest na stronie biegu (tutaj) i na co ciekawe jest na niej nasz polski Kierat oraz czeska Karkonosowa Stovka. Część biegów kwalifikacyjnych wystarczy ukończyć. Niestety w przypadku Kieratu i Karkosonowej Stovki organizatorzy WSER ustanowili własne limity uprawniające do zapisu na losowanie. By móc zapisać się na losowanie należy ukończyć Kierat w 27 godzin (limit oryginalny 30h), albo Karkosonoweą Stovkę w 22 godziny (limit oryginalny 24h).

Western States Endurance Run - profil trasy

Western States Endurance Run – profil trasy

 

  1. IRONMAN Hawaje  – 3,8km pływania, 180km roweru, 42,2km biegu

Jeżeli przebiegniecie maratonu to jest coś, przebiegniecie 100mil (160km), to większe coś, to czym jest  IRONMAN? To ekstremalny dystans triatlonu. Żeby zostać prawdziwym IRONMEN’em (a nie takim z komiksu, czy filmu), trzeba: przepłynąć 3,8km, przejechać na rowerze 180km i na deserek, jak wisienkę na torcie, przebiec maraton.

Z powstaniem tych dziwnych zawodów związana jest pewna legenda, która krąży po sieci w wielu wersjach. Opowiada ona o komandorze marynarki wojennej USA, Johnie Collinsie, który był jednym z 46 sportowców  biorących udział w Bay Triathlon (pierwsze zawody triatlonowe z 1974r).  Jak to czasem bywa w barach, nawet w Honolulu, Pan komandor  po kilku głębszych  pokłócił się z kilkoma kolegami o to, który sportowiec jest bardziej wytrzymały i sprawniejszy: pływak, biegacz czy kolarz. Żeby nie pozostawić tego pytania otwartym, postanowili przetestować to w praktyce.  Połączyli  trzy najdłuższe dostępne na Hawajach zawody: pływackie Waikiki Roughwater Swim (2,4 mil / 3,8 km), wyścig kolarski Oahu Bike Race (112 mil / 180,2 km) i Honolulu Marathon (26,2 mil / 42 km)  w jedną całość. Czy legenda powstania Ironman’a jest prawdziwa, czy nie, nie zmienia faktu, że finalnie 18 lutego 1978 rozegrano pierwsze zawody Ironman Hawaii.

W pierwszych zawodach wystartowało tylko 15 zawodników (to jakaś magiczna liczba), a wygrał je Gordon Haller, który ukończył zawody w czasie 11 godzin, 46 minut i 58 sekund. Od tamtego czasu IRONMAN zmienił się w ogólnoświatowy ruch. Dziś pod znakiem IRONMANA rozgrywanych jest na świcie kilkadziesiąt różnych zawodów, a najlepsi zawodnicy potrafią je pokonać poniżej 8h.

Jak dostać się na zawody IRONMAN? Niestety, żeby wystartować na Hawajach trzeba się zakwalifikować uzyskując odpowiednio dobry czas, a wyniki są niesamowicie wyśrubowane. Na  szczęście na większość pozostałych zawodów wystarczy się zapisać odpowiednio wcześniej. Ja z przyjemnością zadowoliłbym się zawodami IRONMAN Frankfurt, IRONMAN Kopenhaga, Klagenfurt, czy IRONMAN Switzerland, z resztą lista zawodów IRONMAN jest długa :-).

 

  1. Norseman – 3,8km pływania, 180km rower, 42,2km biegu

Jeżeli już będę gotowy na start w IRONMAN’ie to będę musiał się zastanowić czy nie wystartować  w czym jeszcze ciekawszym, jeszcze bardziej ekstremalnym. Iskar Norseman Triathlon rozgrywany jest w Norwegii na początku sierpnia i ma taki sam dystans jak zawody IRONMAN.

Część pływacką rozpoczyna się efektownym skokiem z wielkiego czarnego promu wprost w lodowate wody fiordu o magicznej nazwie Hardangerfjord. Po dotarciu do lokalnego miasteczka i wyjściu z wody, rozpoczyna się wyprawę rowerową przez norweskie góry. Najpierw trzeba wdrapać się 40-kilometrowym podjazdem na wysokość 1200m nad poziomem morza. Po pokonaniu kolejnych 140km należy zsiąść z roweru i udać się biegiem 42,2 km w kierunku góry Gaustatoppen. Przez pierwsze 25km trasa maratonu jest w miarę płaska, żeby zaraz po minięciu Rjukan wystrzelić praktycznie pionowo do góry, wprost na szczyt Gaustatoppen – 1880 metrów nad poziomem morza.

Iskar Norseman – to tam jest meta?

Iskar Norseman – to tam jest meta?

W tym szalonym triatlonie startuje 310 zawodników, z których 236 wyłanianych jest w drodze losowania. Niestety Norwegowie bardzo promują swój rodzimy sport i  50% miejsc w loterii zagwarantowanych jest wyłącznie dla Norwegów. Wszystkie inne narodowości muszą zadowolić się 118 pozostałymi miejscami. Na Narosman’a można się także dostać jako Elita (20 miejsc). Jednak żeby aplikować na miejsce przeznaczone dla Elity trzeba legitymować się wynikami poniżej 9h15min na dystansie IRONMAN.  A co z resztą miejsc? 30 z nich posiada w dyspozycji sponsor, 10 dyrektor biegu (muszę go szybko poznać ;-)), 10 posiadają media, a ostatnie 4 zawsze zarezerwowane są dla sportowców z Eidfjord i Tinn (..lub przeprowadzić do Eidfjord).

 

  1. Spartathlon – 246km biegu

Jeżeli jednak dla kogoś zawody na 226km są za krótkie, a dodatkowo przejechanie 180 z nich na rowerze, niesportowe, to zapraszam na Spartathlon. Zabójczy 246-kilometrowy bieg, w zabójczej greckiej spiekocie, który trzeba ukończyć w 36 godzin. Rekord trasy jest oczywiście dużo krótszy i wynosi 20h25. W 1986r Ustanowił go, jak i kolejne 3 najlepsze wyniki, Yiannis Kouros. Słynny Scott Jurek, trzykrotny zwycięzca Spartathlonu (2006,2007,2008), może się pochwalić dopiero 4 rezultatem. Co ciekawe na liście najlepszych wyników na 23 miejscu jest nasz rodak Piotr Kuryłło z czasem 24:29:41.

Spartathlon – meta pod pomnikiem Fidippidesa

Spartathlon – meta pod pomnikiem Fidippidesa

Także za tym zawodami stoi legenda, ale o wiele starsza niż ta z Honolulu. Chodzi o legendę o greckim posłańcu Fidippidesie, który miał był ponoć pobiec z Aten do Sparty, aby poprosić Spartańczyków o pomoc przy bitwie pod Maratonem. Według opowieści wyruszył w trasę o poranku i przybiegł na miejsce wieczorem następnego dnia.

Żeby pobiec w Spartathlonie wystarczy spełnić jeden, jedyny warunek, dowolnie wybrany spośród poniższej listy:

Spartathlon – trasa

Spartathlon – trasa

– ukończyć wcześniej Spartathlon w 36h –  ciężkie do zrealizowania jeżeli chce się tam pobiec pierwszy raz,

– przebiec 100km w 10 godzin,

– w biegu 24-godzinnym przebiec co najmniej 180km,

– w biegu 48-godzinnym przebiec co najmniej 280km,

– ukończyć biec na 160 mil w 22h30.

Powyższe wymagania dotyczą mężczyzn (kobiety są traktowane łagodniej) i prócz nich jest jeszcze kilka pomniejszych (można je sprawdzić tutaj). Niestety leżeli liczba chętnych, którzy spełniają jedno z powyższych wymagań, będzie większa od 390, to obowiązuje… loteria.

A jaki jest Twój biegowy WishList?

1 Komentarz:

  1. Pingback: Z czym się je Liebster Blog Award? – CoJaBiegam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>