Na mecie biegu nie dostaniesz już medalu…

Organizatorzy Chudego Wawrzyńca właśnie oznajmili, że na mecie ich biegu  nie będą już rozdawane medale. Te bowiem otrzyma tylko czołówka zawodników. List  Magdy i Krzyśka dostępny jest tutaj: http://bieganie.pl/?show=1&cat=10&id=8584 . No i rozpętała się burza…

Chudywawrzyniec_medale

Jak to na prawdę jest z tymi medalami?

Pamiętam swoje pierwsze zawody. Kto nie pamięta? Dobiegłem do mety chyba trzeci od końca. Pot ze mnie się lał, język miałem na wierzchu i nie wiele brakowało mi do zemdlenia. Uśmiechnięta pani założyła mi na szyi mój pierwszy medal. Jaki byłem z siebie dumny. Na prawdę to zrobiłem: „wygrałem…”. Może nie w rywalizacji na trasie, ale w rywalizacji ze sobą samym na pewno. Długo patrzyłem na ten kawałek metalu, dotykałem go. DUMA.

Wy też tak mieliście?

Dzisiaj po kilku latach biegania, po kilkudziesięciu startach, medal jest tylko kolejnym kawałkiem metalu. Cieszy chwilkę, minutkę może i szybko ląduje w szufladzie z wieloma innymi biegowymi rzeczami. Dlaczego zatem brak medali na mecie budzi aż takie kontrowersje?

Medal na zawodach biegowych już dawno przestał być MEDALEM, nagrodą tylko dla najlepszych, dla czołówki. W chwili obecnej pełni on inne funkcje.

Po pierwsze motywacyjną. Dla początkujących jest on prawdziwa nagrodą. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto się nie cieszył ze swojego pierwszego medalu otrzymanego za samo dotarcie do mety. Dokładnie. Może to faktycznie nie w porządku, że coś do tej pory zarezerwowanego dla elity, otrzymuje każdy komu uda się dotrzeć do mety. Jednak czy w erze kanapowców, siedzącego trybu życia, permanentnego modlenia się przed ekranem komputera, telewizora czy tabletu, samo dotarcie do mety nie jest już mistrzostwem? A może, tylko tak siebie tłumaczymy. Może jesteśmy już tylko wymoczkami, mięczakami, którzy oczekują uwielbienia za samą chęć ruszenia czterech liter sprzed telewizora? A może, cel (rozruszanie towarzystwa) uświęca środki (no niech już mają te swoje kawałki medalu).

Za siłą oddziaływania medalu jako „motywatora”, niech przemówią przykłady. Np. Korona maratonów polskich. Corocznie biegacze amatorzy trenują, męczą się i startują w zawodach by w dwa lata przebiec 5 maratonów. Co ich do tego pcha? Wyzwanie. Nagrodą za sukces jest MEDAL i to niezależnie od tego czy przebiegniesz te maratony poniżej 3h czy w 6h. Zatem co to za medal? Co to za nagroda? No to właśnie zależy od punktu widzenia. Dla jednych spełnienie marzeń, dla innych bezsensowne klepanie kilometrów. Ale czy Korona MP motywuje? I to jak.

Po drugie, medal to pamiątka. Mam takich medali kilkadziesiąt, ale o każdym z nich jestem w stanie opowiedzieć niezłą historyjkę. Gdy biorę dowolny z nich do ręki ożywają wspomnienia. Przypominam sobie nawet rzeczy, o których nie sądziłem, że będę pamiętał. Organizatorzy przecież chcą byśmy o nich nie zapomnieli. Często też medal rozdawany na mecie to już nawet nie medal, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Mamy do czynienia z podkowami, porcelanowymi stojakami czy figurkami. Super przykłady: krasnal z półmaratonu wrocławskiego. Czy to jeszcze medal, czy już tylko pamiątka?

Powyższe całkowicie usprawiedliwia amatora biegania, gdy powie: „chce na mecie dostać medala”.

Medal SMGS

Medal SMGS

Z drugiej strony czołówka zawodników stojąca na podium, też ma prawo do nagrody. Prawdziwej nagrody, a nie medali takich jak wszyscy. Co z nimi?

Z medalami, jest tak samo jak z koszulkami, które dostajemy w pakietach. Po kilkunastu startach, każdy ma ich  pełną szufladę. Ja osobiście, jak jej wybór, to kupuje pakiet startowy bez koszulki. Po co mi trzydziesta koszulka techniczna. Jest taniej. Bardzo często w pakietach startowych zagranicznych biegów po prostu nie ma koszulki. Chcesz, to kup. Przykładem z naszego podwórka są np. biegi na DFGB. Tam w pakiecie tez nie ma koszulki. Można ją dokupić extra i to wierzcie mi, wcale nie tanio.

Czy to właściwa droga? Chcesz medal w pakiecie, to go kup extra…

W tamtym roku opublikowano badania z których wynikało, że polscy biegacze zwracają baczną uwagę na zawartość pakietów startowych i bardzo często to  od ich zawartości uzależniają start w tym, czy innym biegu. Nie rozumiem. Po co komu trzydziesta koszulka? No właśnie, dla większości amatorów to nie trzydziesta koszulka czy medal, ale pierwsza, druga czy piąta… a to różnica.

W biegach ultra jest trochę inaczej. Mało kto zaczyna biegać od razu od ultra. Wiec, czy pomysł organizatorów Wawrzyńca się przyjmie? Zobaczymy za rok, dwa.

10 Comments:

  1. Po pierwsze źle robisz pisząc tak sporadycznie,
    mam nadzieję że przynajmniej trenujesz systematycznie,
    taki rym mi wyszedł ironicznie.

    Po drugie w kwestii tematu – ja medale UWIELBIAM, napędza mnie poprawianie moich rekordów ale jeśli w jakiś zawodach nie byłoby medali chyba… nie wystartowałbym – dlaczego?

    To jest moja mała nagroda, potem tak jak piszesz wspomnienia, namacalny dowód, że to zrobiłem. Po kilku miesiącach ciężko uwierzyć w przebiegnięty maraton czy inne zawody a tak chwila trwa i niekoniecznie musi ona być w szufladzie warto znaleźć kawałek ściany (od razu najlepiej spory).

    MEDAL MUSI BYĆ. Natomiast opłacanie ich dodatkowo jak koszulek no cóż to w sumie od razu można je kupić na allegro i pozamiatane nie trzeba biegać.

    • Obiecuje się poprawić z systematycznością ;-).

      Najbardziej podoba mi się pomysł z kupowaniem medali na allegro ;-). Musze sprawdzić czy sprzedają ;-).
      Na którymś z zagranicznych maratonów jeszcze przed biegiem kupowałem sobie koszulkę FINISHERA (bo oczywiście koszulka nie była w pakiecie) I tu faktycznie… można chwalić się ukończeniem biegu, nawet nie wstając z kanapy.

      Pytanie tylko: czy daje to jakąś satysfakcję?

  2. Kiedyś zdarzyło mi się dostać medal w pakiecie startowym TO BYŁ DOPIERO HIT, niestety nie pamiętam gdzie to było ale raczej jakaś kameralna impreza. Oczywiście pobiegłem.

  3. Zawody bez medalu na mecie ? Pobiec ? Nie pobiec ? Hmmm….

    Pamiętam moment kiedy przekroczyłam linię swojej pierwszej w życiu mety – jakże cieszył ten medal – nawet wzięłam go do ręki przed startem (wisiał na wieszaku obok linni startu – która była zarazem linią mety to było w Gąsawie 2014 ).

    Przychodzą w moim życiu takie momenty (przeważnie kiedy to dokładam nowy) kiedy to wyciągam zdobyte medale i patrzę na nie z sentymentem.

    Jak już kiedyś napisałam na blogu czy facebooku – medal to nie tylko dla mnie kawałek blachy – lecz i wiele wspomnień w nim zawartych.

    Każdy z nich to osobna historia, osobna przygoda, żadna z tych historii się już nigdy nie powtórzy.

    Każdy medla to wpomnienie fajnych i ciężkich chwil; przypomnienie chwil walki i zwycięstwa na nieraz trudnej trasie; zwycięstwa nad sobą, nad swoimi słabościami.
    Tak już mam, że sentymentalnie podchodzę, z resztą z jakichś powodów prowdzę bloga 😉

    Czy pobiegłabym w zawodach wiedząc, że na mecie nie otrzymałabym medalu ?

    Jeśli to miałoby być sporadyczne to tak (biegłam już w takich zawodach gdzie atmosfera rekompensowała brak medalu – za to był dyplom na pamiątkę).
    Powiem w ten sposób : przyzwyczaiłam się już do medalu pamiątkowego na mecie.

    Może gdybym swoją przygodę z bieganiem rozpczynała X lat temu – w czasach gdy to medale rozdawano tylko najlepszym – patrzyłabym na to z innej perspektywy a tak mając do wyboru np. 2 maratony, gdzie na jednym byłby medal a na drugim nie – to wybrałabym ten z medalem .
    Chyba, że organizator zrekompensowałby brak medalu mi innymi atrakcjami. Jeśli wiedziałabym, że na trasie czekają mnie fajne widoki i dobry fun to wtedy pobiegłabym :) Dla mnie zawody to nie tylko medal (chociaż bardzo istotny) lecz i cała otoczka – fajna atmosfera, dobry fun :)

    Przyzwyczaiłam się do tych pamiątek … 😉 W końcu zapisałam się w zeszłym roku na Kwartet Biegowy w Bydgoszczy – by zebrać całą kolekcję :)

    Wiem, że istnieją zagorzali przeciwnicy biegania dla medali – nieraz czytałam wpisy gdzie ktoś tam wysmiewał się z ludzi, którzy biegają dla medali.

    Moim zdaniem – jeśli czyjąś motywacją do ruszenia się i zrobienia czegoś dla siebie jest medal na mecie – to czemu ma nie pobiec ?

    Myślę, że dobrym pomysłem byłoby zorganizowanie takich zawodów – gdzie byłyby 2 konkurencje : w jednej turze puszczani byliby zawodnicy, którzy chcą konkurencji z medalem dla najlepszych a w drugiej grupa z medalem pamiątkowym dla każdego uczestnika.

    Z chęcią przczytam relację z tego biegu 😉

    Acha… Medal pamiątkowy w pakiecie ? Bez przebiegnięcia dystansu …. To już przegięcie …

    • Ano doczytałam czego dotyczy ta burza pod postem na bieganie pl i sam tekst – jeśli inicjatywa jest szczytna – to tutaj brak medalu jest zasadny, jeśli ktoś chce pobiec w innym przypadku – tak jak napisałam – patrz komentarz 1 :)

      • Zobaczymy jak zareaguje całe środowisko biegaczy na taki pomysł. Ale nie teraz, bo teraz wszyscy reagują bardzo emocjonalnie. I przeciwnicy pomysłu i zwolennicy. Właśnie po biegu poczytamy co w swoich relacja będą pisali zawodnicy i czy ten brak medalu tak bardzo będzie przeszkadzał. A może wprost przeciwnie?

  4. W czasach szkolnych, czesto sie biegalo w zawodach i dostawalo MEDALE ……. :)

    • Pozazdrościć. Nic tylko pozazdrościć. Ja w czasach szkolnych nienawidziłem biegania. Jak były jakieś sprawdziany wytrzymałościowe, biegi Coopera, biegi na 200 czy 400m, to połowa naszej klasy nagle chorowała ;-). Tak było i trzeba się do tego przyznać.

      • Bieganie na w-fie nie jednego zniechęciło do sportu na długie lata ale ostatnio mój kuzyn opowiadał o swoim w-fiście który razem z nimi chodził na wybiegania na lekcji i przeplatał wolne tempo marszem dzieciaki (licealne) były zachwycone można… można ale niestety zawsze na 10 nauczycieli tylko jeden no może dwóch jest wybitnych reszta to bardzo często średniacy. Podobnie jest w każdym innym zawodzie.

  5. Pingback: Na mecie nie dostaniecie już medalu… – Bieganie dla każdego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>